
Zostało kilka dni wakacji, teraz będę chodzić do trzeciej klasy gimnazjum i szczerze mówiąc baaardzo boję się tych całych egzaminów końcowych. Boję się, że coś mi nie pójdzie i nie zostanę przyjęta do wymarzonej szkoły. Jestem już prawie pewna swojego wyboru, zastanawiam się pomiędzy dwoma liceami. Jestem urodzoną humanistką, więc mam nadzieję, że uda mi się zostać prawnikiem.
Dzisiaj postanowiłam napisać o tym, jak bardzo zmienia się nasz gust. Zauważyłam, że to co kupiłam całkiem niedawno, już mi się w ogóle nie podoba. Czuję, że trochę wydoroślałam.
W sklepach jest tyle pięknych rzeczy, codziennie mogłabym coś kupować (nie zbywa komuś kilka tysięcy? chętnie przyjmę).Polubiłam to bardzo. Podobają mi się kolorowe rzeczy, jednak ostatnio stawiam na klasykę, minimalizm.
Coraz rzadziej wybieram wyraziste kolory. Czarne i białe t-shirty skradły moje serce.
Bardzo chciałabym Wam pokazywać moje stylizacje, jednak chciałabym, żeby zdjęcia były dobrej jakości, wykonane profesjonalnym aparatem, jakiego nie mam. Kiedyś na pewno zrealizuję ten plan.
Wracając do tematu, myślę, że gust każdego z nas zmienia się ciągle. Nie tylko chodzi tu o ubrania, ale muzykę, czy jedzenie. Znam mnóstwo przykładów osób, które w dzieciństwie nienawidziły szpinaku, a teraz go po prostu uwielbiają. Najbardziej zmiany gustu widać na gwiazdach. Często stawiają na diametralne zmiany, które są też związane z ewolucją gustów.
Myślę, że często to, co nam się podoba jest też uzależnione od środowiska. Ludzie nie potrafią być sobą, ale podporządkowują się pod innych. Moja koleżanka kupiła taką bluzkę, to i ja kupię. Nie potrafimy podejmować własnych decyzji. Wielu z nas nie wie, kim tak naprawdę jest, co lubi.
Nasze gusta najbardziej zmieniają się na etapach dziecko-nastolatek-licealista-student, a potem rodzic itd. Mnóstwo dziewczyn kończąc gimnazjum farbuje włosy. Wcześniej nie mogły tego zrobić, bo wiązałoby się to z obniżeniem oceny z zachowania, przynajmniej w mojej szkole.
Czy Wy też zauważyliście jak zmienia się Wasz gust? Czy cieszycie się, że kończą się tegoroczne wakacje?
Chętnie przeczytam to, co napiszecie :)
Buziaki, pozdrawiam! :*

Bardzo ładnie napisane, chyba każdy tak ma z tym zmieniającym się gustem. U mnie na przykład zdarza się że jeszcze będąc w sklepie jestem jakąś rzeczą zauroczona, a gdy przymierzam ją po raz kolejny już w domu to jednak dochodzę do wniosku "Po co ja to w ogóle kupiłam?!?!":P...życie :)
OdpowiedzUsuńhttp://kasjaa.blogspot.com/
Haha, dokładnie, oj często mi się to zdarza, dlatego ostatnio kupuję online, wszystko na spokojnie obejrzę itd :)
UsuńOj tak mój gust zmieniał się niejednokrotnie,
OdpowiedzUsuńfajnie napisane.
http://co-powiesz-na-problemy.blogspot.com/
Jakoś damy radę :) Ja także w tym roku idę do trzeciej klasy gimnazjum i jestem pełna obaw. Walka o jak najlepsze oceny, bierzmowanie i jeszcze egzaminy. Naprawdę boję się tego, ale jakoś trzeba sobie poradzić i mam nadzieję, że te 10 miesięcy szybko przeminie, i nie będzie aż tak źle. Trzymam za Ciebie zatem kciuki! To jest fakt, że nasze gusta wciąż i wciąż się zmieniają. Kupię jakąś rzecz, a już po paru wyjściach zastanawiam się, jak ja to w ogóle mogłam kupić i w tym chodzić. Niedawno jeszcze jakieś wzory ubrań mi się podobały, a dziś nawet bym na nie nie spojrzała.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ♥
yudemere.blogspot.com
śliczny blog, bardzo mi się podoba:)
OdpowiedzUsuńobserwacja za obserwacje?
zapraszam:
mylife-tasia.blogspot.com
Widać, że jesteś urodzoną humanistką, pięknie piszesz! :)
OdpowiedzUsuńMój gust się zmieniał wiele razy!
Prowadzisz pięknie swojego bloga! :)
http://moooneykills.blogspot.com/
Miło coś takiego przeczytać, dziękuję!
UsuńCzerń i biel to najlepsze kolory :)
OdpowiedzUsuńOczywiście, że tak! ;)
UsuńMój gust również się zmienia, i nie mogę określić się do jednego stylu. Czerń i biel wydawałam mi się jeszcze dwa tygodnie temu - idealna. A dzisiaj? Uważam, że to nuda. Taki kaprys!
OdpowiedzUsuńPamiętam mój stres, gdy rozpoczynałam naukę w trzeciej klasie gimnazjum. Muszę Ci powiedzieć, że było to nieuzasadnione - jestem pewna, że poradzisz sobie z egzaminami. Wcale nie są takie straszne, jak mogłoby się wydawać. Bardziej skupiłabym się właśnie na przemyślanym wyborze liceum - nie jest to takie łatwe, jak pewnie już zauważyłaś :)
OdpowiedzUsuńCo do gustu, wiadomo - człowiek otoczony jest przez różnych ludzi, bywa w wielu miejscach i tak naprawdę wszystko to go kształtuje. Dziwnym byłoby, gdyby gust się nie zmieniał. Klasyka to też ostatnio mój ulubiony motyw, ale kto wie - może za miesiąc będzie mi się podobać co innego? :)
http://onelittlesunbeam.blogspot.com/
Oj tak... liceum jedno lepsze od drugiego. Wydawało mi się, że podjęłam decyzję, ale zamieszało mi w głowie III LO, które ma równie dobre opinie jak Małachowianka... Mam jeszcze kilka miesięcy, ale naprawdę ciężko mi będzie podjąć decyzję :/
UsuńOkoło rok temu mój gust zmienił się podobnie jak Twój. Dzisiaj stawiam zdecydowanie na ubrania eleganckie, stonowane, o pastelowych kolorach. :)
OdpowiedzUsuńJeżeli chodzi o egzaminy, nie masz się czego bać. Od września idę do pierwszej klasy liceum, więc jestem świeżo po egzaminach. Powiem Ci, że niektóre egzaminy były tak łatwe (czytaj: WOS), że później wszyscy się z tego śmialiśmy. Osobiście się trochę stresowałam, ale z czasem ten stres malał, aż wreszcie kompletnie znikł. Jeżeli w tym roku się przyłożysz i będziesz się uczyła na bieżąco, poradzisz sobie z egzaminami. :) Życzę powodzenia w ostatniej klasie gimnazjum. :)
Uspokoiłaś mnie, dziękuję Ci! ;) WOS to przedmiot, na którym mi bardzo zależy, ponieważ to m.in. od niego zależy, czy dostanę się na profil humanistyczno-prawny. Chyba najbardziej boję się historii... że zapomnę albo pomylę jakąś datę, czu wydarzenie...
UsuńGłowa do góry, egzaminy gimnazjalne wcale nie są takie złe. Wiem co mówię :)
OdpowiedzUsuńJa teraz przygotowuję się do matury :)
Zwróciłam uwagę na dwa zdjęcia u góry - kostium z Triangl jest perfekcyjny!
Pozdrawiam,
ogurczak.blogspot.com
W takim razie życzę Ci z całego serca powodzenia! :)
UsuńZgadzam się , zmieniamy się a styl zmienia się razem z nami ;)
OdpowiedzUsuńSama po sobie widzę ;)
http://definition-of-dreams.blogspot.com/
wow! Dojrzale piszesz jak na swój wiek!
OdpowiedzUsuńJestem postrzegana jako "gimbus", ale ja mam wrażenie, że jestem dojrzalsza niż moi rówieśnicy.
UsuńBardzo pozytywny post kochana ! :*
OdpowiedzUsuńObserwuję :) Zapraszam do mnie, odwdzięczam się za komentarze oraz obserwacje :))
http://goldxcherriex.blogspot.com/
czarny i biały to moje ulubione kolory, też na nie najczęściej stawiam:)
OdpowiedzUsuńmój blog - wpadniesz & zaobserwujesz?
ja jestem po humanie, ale wybrałam zupełnie z humanem niezwiązany kierunek studiów: ekonomię. :P 3 klasa gimnazjum wcale nie jest taka straszna, ja na te egzaminy w ogóle się nie uczyłam i spokojnie dostałam się do wymarzonej szkoły. :) zatem spokojnie, wcale nie będzie tak źle. :D
OdpowiedzUsuńteż kocham minimalizm. a zmiana gustu to rzecz naturalna. nie wyobrażam sobie, żebyśmy nosiły to samo wdzianko zarówno w wieku 5, jak i 30 lat. :D doroślejemy i tak samo, jak przestajemy lubić lalki, tak i zmieniamy swoje stroje z dziecięcych na bardziej dziewczęce, a potem kobiece. :)
Boże, czemu ja Cię jeszcze nie obserwuję? Cudownie tutaj.
OdpowiedzUsuńZgadam się :D
OdpowiedzUsuńRacja ;)
OdpowiedzUsuńMój gust się zmienił odkąd trafiłam do blogosfery ;)
OdpowiedzUsuńmój blog, coomedyyyy